Piękne jest życie choć nie zawsze łatwe.
Archiwum
O autorze
Kategorie: Wszystkie | różne spostrzeżenia | wiersze
RSS
poniedziałek, 29 października 2007
PAMIĘĆ O ZMARŁYCH
 Dzień Wszystkich Świętych, mimo wszystko, bardziej jest kultywowany jako Święto Zmarłych, bo im poświęcana jest główna uwaga, dla nich dekorowane są groby, palone znicze, oraz przybywają najbliżsi. To, że odczuwamy potrzebę obcowania z tymi, którzy od nas odeszli, to chyba znak, że ze śmiercią nie wszystko się kończy. Umarli żyją w naszej pamięci i z nimi kojarzymy wiele chwil wcześniej razem przeżytych. A więc dni najbliższe zmarłym poświęcajmy i ze spotkań z nimi czerpmy siłę do naszego trwania.
piątek, 26 października 2007
CHODŹMY NA SPACER
Chodźmy dziewczyno na spacer po szczęście,
chwyć mnie pod rękę, wesprzyj na ramieniu,
pójdziemy ścieżką przez pola zielone,
by się zagubić w naszym zapomnieniu.
      Może po drodze spotkamy słowika,
      który zaśpiewa nam piosnkę radości,
      siądziemy w cieniu samotnego drzewa,
      i napiszemy odę potomności.
Jeśli ten spacer przypadnie do gustu,
to go wielokroć będziemy powtarzać,
i nie przeszkodzi żadna pora roku,
deszcz, mróz, czy upał, nie będzie nas zrażać.
      Razem pójdziemy spacerkiem przez życie,
      w młodość, dojrzałość, sięgając jesieni,
      zabierać z sobą będziemy też miłość,
      tę najpiękniejszą, której czas nie zmieni.
Gdy życie zmęczy, siądziemy na chwilę,
wzrok swój wzniesiemy ku niebiańskiej górze,
czas się potoczy według swoich trybów,
a w naszym miejscu: może wzejdą róże?
                   Krzysztof Roszczyk
22:45, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (12) »
wtorek, 23 października 2007
TU MOJE SZCZĘŚCIE
Gdzie jestem, po co, dlaczego i kiedy,
gdy wzrok mój biegnie wśród myśli zwodzonych,
czy chcę dobiegnąć, odlecieć lub uciec,
by zasmakować swych dni nie straconych?
      Tu moje szczęście, którego wciąż szukam,
      myśląc że poszło, gdzieś na koniec świata,
      tu wiek dojrzały, kończące się zdrowie,
      i moje serce, które wciąż kołata.
Myśl która częściej na pustkę natrafia,
bo wydarzenia gubią się w zamęcie,
czas płynie szybciej, bez żadnych przystanków,
na moim coraz mniej szczelnym okręcie.
      Pomimo wszystko chciałbym uczestniczyć,
      w tym co w zasięgu mojego istnienia,
      promienie życia poukładać w tęczę,
      nim ostatecznie powiem do widzenia.
Chciałbym dostrzegać przyjazne odruchy,
te które ciągle wzniecają nadzieje,
i kroczyć z nimi w moich snach o szczęściu,
widząc jak do mnie cały świat się śmieje.
             Krzysztof Roszczyk

 

21:42, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (22) »
poniedziałek, 22 października 2007
WIERSZYK DLA DANUSI
Chcesz wierszyk Danusiu - piszę,
taki specjalny dla Ciebie,
włożyłem do niego uśmiech,
taki serdeczny od siebie.
Jesteś niewiastą wrażliwą,
o pięknej wspaniałej duszy,
Twoja obecność na blogu,
moje serduszko wciąż kruszy.
Przeto te strofy wierszyka,
racz przyjąć jako podarek,
od chłopca z którym pod rękę,
mijałaś uliczny bazarek.

 

02:27, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (17) »
czwartek, 18 października 2007
UMARŁEM

Przydarzyło mi się - umarłem. Nie wiedziałem co tu robić w takiej sytuacji. Po głębszym zastanowieniu, doszedłem do wniosku, że trzeba wybrać się do nieba, zachwalanego na ziemi. Ale którędy i jak się tam dostać? Przemieszczając się spotkałem jakiegoś aniołka, ale on nie chciał ze mną rozmawiać i odfrunął. Drugi napotkany aniołek, był z kolei bardzo rozmowny, ale zaczął opowiadać jakieś niestworzone historyjki i nie udzielił potrzebnej mi informacji. Kiedy zmęczony po jakimś czasie, przysiadłem na napotkanej chmurce, niespodziewanie zjawił się anioł, podobny do goryla, i zażądał bym natychmiast opuścił chmurkę, bo jest to chmurka prywatna, kogoś ważnego i mogę mieć przykrości. Na moje pytanie, którędy do nieba? wstawił jedynie komentarz, że takich chętnych do nieba jest wielu, ale tam byle kogo nie przyjmują, a już na pewno są tam niepotrzebni tacy, którzy tam trafić nie umieją. Zmartwiłem się swoją nieporadnością, ale na szczęście spotkałem innych wędrowców i od nich zaczerpnąłem trochę wiadomości.

Kiedy wreszcie dotarłem do bram niebiańskich, urzędnik zapytał mnie, czy mam zaświadczenie, że nie byłem w piekle, a także, czy zaliczyłem czyściec i w jakim wymiarze. Niezbyt uprzejmie wskazał mi drogę do piekła, mówiąc że czyściec spotkam po drodze. W piekle wyjaśnili mi uprzejmie, że dla tych którzy u nich nie odbywali kary, zaświadczeń nie wydają. Co innego gdybym się w piekle trochę posmażył, zaświadczenie bym otrzymał, ale wówczas miał bym zamkniętą drogę do nieba. By sprawę wyjaśnić wielokrotnie kursowałem między niebem i piekłem, aż wreszcie trafiłem na nieco życzliwszego urzędnika niebiańskiego. Od niego dowiedziałem się, że dostanie się do nieba nie jest takie proste i nawet ci którzy tam się kwalifikują muszą czekać w kolejce. Jest przepełnienie i brakuje miejsc. Z tego powodu każdy ubiegający się o wstęp, poddawany jest wnikliwej lustracji. Zajrzał do mojej kartoteki i rzekł: masz marne szanse na szybki wstęp. Żartowałeś z moherowych beretów a one teraz w większości tworzą gremia kwalifikacyjne. Dowiedziałem się też że zmiana na niebiańskich stanowiskach odbywa się co kilkaset lat, ale bywa że ci gorliwsi pozostają na drugą kadencję i moje szanse na dostanie się do nieba, jeszcze długo mogą być znikome. W takiej sytuacji najlepiej zrobię jak zgłoszę się do ponownych narodzin na ziemi. Warunek - muszą mnie chcieć na ziemi. No i dobrze by było, aby mój tata miał pracę, to jak trochę podrosnę kupiłby mi komputer, już nowocześniejszy w którym założyłbym bloga.            

                    Krzysztof Roszczyk               

19:05, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (26) »
poniedziałek, 15 października 2007
ZA KIEROWNICĄ

Jazda pojazdem, czy to wielka sztuka?
Skręt w lewo, skręt w prawo i skrzyżowanie.
Jedziesz na maxa, aby się pośpieszyć,
a tu wypada w długim korku stanie.
      By się nie nudzić, spoglądasz na boki,
      lub z pasażerem w dyskusję się wdajesz,
      na chwilę tracisz obserwację trasy,
      zawalidrogą natychmiast się stajesz.
W Twoim kierunku biegną ponaglenia,
i epitety: „ruszaj ty baranie",
po zmianie świateł ktoś drogę zajechał,
no i ponowne w korku wystawanie.
      Wreszcie za Tobą korki, skrzyżowania,
      podążasz równo swą szosą do celu,
      ale nie tylko Ty jeden się spieszysz,
      bo tych śpieszących bywa naraz wielu.
W tej sytuacji manewr wyprzedzania,
ma Ci ułatwić sprawne przemieszczanie,
więc gaz do dechy, zmiana pasa jazdy,
i wola Pańska, niech co chce się stanie.
      Raz się udało, jesteś już do przodu,
      więc i następnych wyprzedzić też pragniesz,
      i dotąd idzie wszystko równo gładko,
      dopóty czegoś zanadto nie nagniesz.
Coś wyjechało z przodu, albo z boku,
ktoś szybkość auta nadmierną rozwinął,
nie po to aby, gdzieś szybciej dojechać,
tylko chwilowo rozsądek mu zginął.
      Kiedy rozsądku brakuje na trasie,
      lub stan głupoty alkomat wskazuje,
      to jazda autem szans żadnych nie daje,
      tylko przykrości same przewiduje.
Jeśli swe auto właściwie używasz,
twe poczynania poprawność kieruje,
to możesz liczyć, że trasę pokonasz,
bo się Twą jazdą patron opiekuje.

          Krzysztof Roszczyk

 

01:48, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (20) »
piątek, 12 października 2007
   CHWILA SPOSTRZEŻEŃ
Chociaż się nieraz przykrości zdarzają,
trzeba w swym duchu pogodę zachować,
przecież jeżeli się kraksa wydarzy,
w życiu nie zawsze należy dachować.
      Świat ma stron kilka, a także obroty,
      które nim kręcą dokładnie do siebie,
      pędźmy więc razem po jego orbicie,
      niechaj czas dany, nam się nie zagrzebie.
Nie chciej za wiele, możesz nie udźwignąć,
możliwe także, że mniej Ci wystarczy,
zdążysz przetrawić i wnioski wyciągnąć,
i za trwonienie nikt Cię nie obarczy.
      Nie patrz na krople, które zroszą czoło,
      bo w nich wylewność tylko wielka gości,
      by mgła nie skryła Twojego uśmiechu,
      odtwarzaj w sobie odę do radości.
Jeśli potrafisz, dziel się swą radością,
niech się rozsiewa także wokół innych,
gdy nie potrafisz sobie drzwi otworzyć,
sprawdź czy to Twoje, i nie szukaj winnych.
      Wszystko spełnione, tak jak w książce pisze,
      lecz zauważasz, że się coś nie klei,
      spojrzyj wokoło, a potem do przodu,
      i nie odstępuj kroczącej nadziei.
                     Krzysztof Roszczyk
02:05, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (17) »
środa, 10 października 2007
WYBORY W POLONOLANDII

Jeśli nie wiesz na kogo głosować, masz do wyboru:

1 Donalda Niekaczorowatego
2 Aleksandra Mniejwielkiego
3 Waldemara Przywróconego
4 Jarosława Zacietrzewionego
5 Leszka Oddalonego
6 Andrzeja Zablokowanego
7 Romana Zamundurkowanego

 

poniedziałek, 08 października 2007
SZYKUJ SIĘ WYBORCO
Parlamentarne wybory przed nami,
a więc wyboru już dziś dokonujmy,
gdy w dzień wyborów, zbierać będą głosy,
chodźmy wówczas do urn, no i zagłosujmy.
      Kogo wybierać dylemat jest stary,
      bo każdy tylko wszystko obiecuje,
      ale nie po to, by realizować,
      wyborca uwierzy - no to zagłosuje.
Choć wybór trudny, w tych lepszych uwierzmy,
których obiecanki widzimy realnie,
może jeżeli nam się nie polepszy,
będziemy mieli przynajmniej normalnie.
      Nie wybierajmy takich co nam mówią,
      jacy są dobrzy, bo nam coś tam dają,
      jak by to z własnej kieszeni płacili,
      a oni tylko podatek rozdają.
Było nie było, zagłosować trzeba,
byśmy sumienie swoje czyste mieli,
jeśli wyboru złego dokonamy,
powiemy wówczas: mamy cośmy chcieli.
21:25, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (14) »
sobota, 06 października 2007
LUDZIE I POGLĄDY

Źródeł powstawania poglądów jest wiele, bo różne są oczekiwania, obawy i interesy, a także różny poziom wiedzy poszczególnych osób. Co wynika z różnorodności poglądów. Teoretycznie rozszerza się sposób patrzenia na sprawy i łatwiej uzyskać właściwą ocenę. Strona praktyczna nie jest już tak komfortowa. Z powodu różnicy poglądów ludzie niejednokrotnie skaczą sobie do oczu, nie posługując się argumentami, tylko gdzieś, na czyjś użytek, uformowanymi tezami. Zetknąłem się z przypadkiem, gdzie dwóch moich znajomych, rozgrzanych polityczną dyskusją, z czasem wspomaganą w epitety, gotowi byli się pobić. Z trudem udało mi się ich powstrzymać od rękoczynów. Dlaczego o tym piszę. Chciałbym byśmy widzieli najpierw człowieka, a potem jego poglądy, i nie popadali z tego powodu w zacietrzewienie i skrajności.

 
1 , 2