Piękne jest życie choć nie zawsze łatwe.
Archiwum
O autorze
Kategorie: Wszystkie | różne spostrzeżenia | wiersze
RSS
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
ROZWAŻANIA O WOJNIE
Wojna to bezsens ludzkiego działania,
a także krwi ludzkiej tony wyciśnięte,
rozpacz, cierpienie, zniszczenie, katorga,
szczególnie narodów, co są napadnięte.

Nim wojna zacznie rysować swe dzieło,
to polityka scenariusz układa,
przywódcy sieją wrogie oskarżenia,
zwolennik władzy, swój poklask dokłada.

Gdy wojna się kończy, cierpienia zostają,
cykl nowych problemów na gruncie wyrasta,
ten co zwycięzcą, bywa pęka z dumy,
i polityką swoją wokół szasta.

Powstają nowe: układy, działania,
w których zaciera się to karygodne,
szuka tych racji, nowego poklasku,
które rządzącym: korzystne, wygodne.

Takich to racji szuka polityka,
która się dzisiaj w Rosji ujawniła,
z niej to wynika, że Związek Radziecki,
napadł na Polskę, bo nie była miła.

Związek Radziecki, z Niemcami,  układem,
rozbioru Polski dokonał w traktacie,
lecz kiedy Niemcy, pokonał na wojnie,
Polaków wciąż pytał: „wy Związek kochacie”.

Dziś, kiedy Polska nie chce Rosji wpływów,
w Rosji o wojnie prawdę się wypacza,
jej polityka, którą nam lansuje,
nieuczciwego uwidacznia gracza.
Krzysztof Roszczyk

16:57, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (22) »
czwartek, 27 sierpnia 2009
POKOCHAJ MARZENIA

Pokochaj proszę, wszystkie me marzenia,
i do widzenia, powiedz troskom moim,
wszystko co piękne, niechaj się nie zmienia,
moje pragnienia przyciągaj ku swoim.

Twoje marzenia, niech będą moimi,
odkryję każde: za dnia lub o zmroku,
przeniosę z Tobą w urzeczywistnienie,
by czerpać radość płynącą z uroku.

Aby nam marzeń nigdy nie zabrakło,
to wokół siebie: piękne posiejemy,
będą nam niosły widoki szczęśliwe,
przy których zawsze chętnie przystaniemy.

Gdy z naszych marzeń wyrosną nadzieje,
to im wskażemy drogę w barwne strony,
do krajobrazów tęczowej miłości,
przymocowanej do świata korony.
              Krzysztof Roszczyk

23:56, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (12) »
piątek, 21 sierpnia 2009
REMONTUJĄ ULICĘ
Była jesień, wyjrzałem,
dzień ukazał swe lice,
szybko okno zamknąłem,
remontują ulicę.

Warczą dźwigi, koparki,
hałas rozwarł granice,
i co z tego wynikło,
rozkopali ulicę.

Przyszła zima, wciąż drążą,
rurociągom wykopy,
narobiło się błota,
w którym grzęzną gdzieś stopy

Hałas wciąż wszechobecny,
dzwonią szyny i rury,
po remoncie ulica,
zmieni nieco struktury.

Wiosna kiedy nastała,
ruch się zrobił niemały,
praca, hałas, bałagan,
większej mocy nabrały.

Kopią, wożą i sypią,
i na kupki składają,
zamieszanie, rozgardiasz,
do potęgi zwiększają.

Lato sprawę pogarsza,
bo kto w domu chce pożyć,
przechlapane ma całkiem,
gdy chce okno otworzyć.

Warczy maszyn plejada,
hałas wzbiera na sile,
kurz zabiera powietrze,
ciężkie stają się chwile.

Wszystkich Świętych to termin,
w którym zapłoną znicze,
u mnie mają zakończyć,
remontować ulicę.

Więc się cieszę już teraz,
że w rok remont nastąpi,
choć ulica, hałasu,
z racji ruchu nie skąpi.

Ładniej będzie i sprawniej,
póki nie rzeknie który:
„rany boskie” pod jezdnią,
brakło jednej nam rury.
Krzysztof Roszczyk

21:11, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (26) »
sobota, 15 sierpnia 2009
PÓŁ ŻARTEM, PÓŁ SERIO

                             Obrona kraju
                  W ostatnich czasach tak to się dzieje,
                  że gospodarka w posadach chwieje,
                  brak jest funduszów na szkoły, zdrowie,
                  na wojsko starcza tylko w połowie.
                  
                  By malkontenctwa nie było wiele,
                  jawią się liczni uzdrowiciele,
                  którzy rozwiązań podając wizję,
                  śmieszniejszą czynią tym telewizję.
                 
                  Ja w konkurencji do wizjonerów,
                  zaprezentuję jeden z numerów,
                  mówiąc jak można prosto i swojsko,
                  rozwiązać problem jakim jest wojsko.
                 
                  Jak ongiś -  dzisiaj można żołnierza,
                  w sprzęt wyposażyć, gdy na zbór zmierza,
                  i już w ten sposób, zupełnie prosty,
                  zmniejszyć na wojsko potrzebne koszty.
                                 
                  Mama synkowi portki uszyje,
                  siostra sweterek na drutach utka,
                  wuj butaprenem but przysposobi,
                  babcia kurteczkę – jeśli za krótka.

                     Fundusz - rodzina jeśli zgromadzi,
                    na zakup flinty, colta, pepeszy,
                    to wyposażyć, też nie zawadzi,
                    niechaj się synek trochę pocieszy.
                 
                   Zależnie jakie ród ma znaczenie,
                   tata do Opla lub  Fiata wsadzi,
                   ewentualnie na jakąś szkapę,
                   gdy z maszynami synek nie radzi.
                 
                   I tak stanąwszy w pełnym rynsztunku
                   wojak nasz groźny, w dodatku w kupie,
                   kto go nastraszy, albo zaczepi?
                   przecież pytanie to głupie.
                 
                   Wrogiem nikt naszym nie zechce zostać,
                   my zaś przyjaciół szanując,
                   siądziemy razem z nimi do flaszki,
                   spór rozwiążemy ucztując,
                  
                  Jeśli przy uczcie na czyjejś głowie,
                  pęknie sztacheta w obronie racji,
                  to koszt jej mniejszy, niż koszt atomów,
                  na budżet nie trzeba dotacji            
      
               
                  Po co kupować od Ameryki,
                  rakiety i odrzutowce,
                  nas nie obronią, no a góralom,
                  wystraszą na hali owce.
                                       Krzysztof Roszczyk

Wierszyk choć napisany kilkanaście lat temu, wydaje się aktualny, a dedykuję go z okazji święta wojska polskiego, dzielnym żołnierzom.

14:28, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (13) »
czwartek, 13 sierpnia 2009
NIEPRZECZYTANY EPILOG
Słońce na zachód zwróciło swą tarczę,
drogę wysłały nierówne kamienie,
plecak opróżnił zawartość podróżną,
dobrze że ze mną zostało myślenie.

Więc sobie myślę, o tym i o tamtym,
przebieram w myślach przeróżne tematy,
lecz i z myśleniem nie zawsze jest gładko,
bo czasem myśli przychodzą na raty.

Bywają myśli: niedobre, niechciane,
które najczęściej staram się wyrzucić,
bo przecież każdy woli się radować,
i jeśli można, nie chciałby się smucić.

By smutnym myślom miejsca nie starczyło,
te piękne z marzeń sobie przywołuję,
jeśli nie mogę dostrzec ich w swym wnętrzu,
to ze stron w.w..  z sieci wychwytuję.

I tak czytając mego życia strony,
dotarłem przejścia, stanąłem na progu,
chciałbym pozostać z dobrymi myślami,
odwlec czytanie mego epilogu.
Krzysztof  Roszczyk

22:18, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (5) »
wtorek, 04 sierpnia 2009
WCZORAJ I DZIŚ
Wczoraj, to żeśmy odbudowywali,
to, co zniszczyły okupantów nacje,
skromne pensyjki żeśmy w zamian brali,
a nasze władze, musiały mieć rację.

Dzisiaj się władzy, racji nie przyznaje,
to jest zasada Świętej Demokracji,
ma się w niej dobrze: kryzys, bezrobocie,
i kilka mniejszych skrywanych dewiacji.

Wczoraj mężczyzna, gdy miewał nadwyżki,
podrywał damy, i do rzeczy panie,
dzisiaj, gdy robi to samo, niezręcznie,
jest oskarżany o molestowanie.

Wczoraj do pensji wielu dokradało,
a tych złapanych złodziejami zwano,
dzisiaj, gdy kradną na szeroką skalę,
mówimy grzecznie: ich skorumpowano.

Wczoraj darwinizm i marksizm wpajano,
jako nauki, postępu idee,
dzisiaj króluje dogmatyzm religii,
opcja „moheru” na czele widnieje.

Wczorajsza młodzież żyła w swoim rytmie,
według przyjętych zwyczajów w rodzinie,
dzisiaj bez stresu swą mądrość wywodzi,
z tego co w sieci, telewizji, kinie.

Porównywanie: wczoraj, z tym co dzisiaj,
ma sens jedynie tylko wobec jutra,
bo dobrze wiedzieć, do czego wsiądziemy:
helikoptera, furmanki, czy kutra.
   Krzysztof Roszczyk

17:40, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (28) »
sobota, 01 sierpnia 2009
STRZAŁY ZA ROGIEM
Czy słyszysz strzały za rogiem?
Godzina „W" już wybiła,
to Polska przeciwko oprawcom,
swych synów Warszawy stawiła.

Stanęli walczyć o wolność,
z gwałtem, bezprawiem, przemocą,
o domy, ulice, place,
swą walkę śmiertelną toczą.

Przeciwko technice, sile,
stawiają spryt i odwagę,
by zniszczyć i opanować,
wyrodnych najeźdźców plagę.

Lecz są samotni bez wsparcia,
bo to jest tylko ich walka,
giną od kul z broni wroga,
na zgubę przechyla się szalka.

W walce ulegli przed wrogiem,
wielu z nich życie straciło,
lecz honor, miłość do Polski,
dzielnością swą obroniło.

Więc pamiętajcie potomni,
powstańców naszej Warszawy,
że oni, to też nasz honor,
bo oni ginęli dla sprawy.
          Krzysztof Roszczyk

Ten wiersz jest już na tym blogu. Zamieszczony z datą 31.o7.2008, był komentowany i dzisiaj okazjonalnie zamieszczam z okazji rocznicy powstania.

14:55, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (9) »