Piękne jest życie choć nie zawsze łatwe.
Archiwum
O autorze
Kategorie: Wszystkie | różne spostrzeżenia | wiersze
RSS
środa, 29 listopada 2006
BAJERY
O mnie, o Tobie, i o nas,
piosenka by się przydała,
jestem mężczyzną z krwi, kości,
Tyś smaczny kawałek ciała.
Gdyby to razem połączyć,
wyszło by z tego, co nieco,
tylko popatrz mi w oczy,
i przestań kręcić tą kiecą.
Narobisz mi apetytu,
a deser kto inny wtrąci,
na chwilę pójdziesz do nieba,
a mnie się krew tylko zmąci.
Jeżeli we mnie nie wierzysz,
to weź mnie choćby na próbę,
zarzucę Ci biały welon,
odnajdziesz we mnie swą zgubę.
Do nas świat będzie należał,
dodam Ci, gwiazdy na niebie,
i jeszcze księżyc dołożę,
bym lepiej mógł widzieć Ciebie.
p.s
Treść tutaj wypowiedziana,
jeżeli miałbym być szczery,
to są najczęściej śpiewane,
przez większość mężczyzn bajery.
O paniach tylko rzec mogę,
że wszystkie panie kochane,
lubią te męskie bajery,
i chcą być bajerowane.
   Krzysztof Roszczyk
10:40, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (9) »
sobota, 25 listopada 2006
MÓJ ŻYCIORYS
 Warszawa-Mokotów, tam się urodziłem, 
gdzie ledwie lat kilka, w tym miejscu przeżyłem,
losy drugiej wojny, właśnie to sprawiły,
na wsi podwarszawskiej, mnie umiejscowiły.
 
Tam właśnie spędziłem dzieciństwo i młodość,
zdobywałem wiedzę i czerpałem radość,
swe dorosłe życie w Jelczu rozpocząłem,
w fabryce do której nakaz z szkoły wziąłem.
 
Wszystkie moje lata, do emerytury,
były zapisane w Jelczańskie struktury,
gdzie przepracowałem angażując w pełni,
 dokształcając aby wiedzę uzupełnić.
 
W tym czasie rodzinę także założyłem,
z którą we Wrocławiu się zadomowiłem,
żona, syn, synowa, wnuk oraz dwie wnuczki,
to dorobek życia: piękny, choć maluczki.
 
Teraz emerycki żywot zaś prowadzę
i na razie: jako - tako sobie radzę,
nie starzeć się tylko, mam jedno zadanie,
cel jest bardzo dobry, gorzej z wykonaniem.

                  Krzysztof Roszczyk

 

21:23, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (15) »
piątek, 17 listopada 2006
ROZWÓJ CYWILIZACJI
Kiedyś, dawno temu, choć żyło się zdrowo, 
to życie toczyło się mniej komfortowo,
nie było lodówek, pralek, automatów,
telewizji, radia i przeróżnych gratów.
 
Dalekich podróży spędzało się chwile,
nie w pociągu, aucie, ale na kobyle,
kiedy się jeść chciało, nie szło się kupować,
ale trzeba było, w lesie upolować.
 
Ci co z polowaniem sobie nie radzili,
liśćmi, korzonkami, najczęściej żywili,
lub gdy sobie żyli, w większej grupie, stadnie,
to z pańskiego stołu, czekali co spadnie.
 
Woda i powietrze, chociaż bardziej zdrowe,
to bywało również powietrze morowe,
na które sposobów podówczas nie znano,
i z tego powodu hurtem umierano.
 
Dlatego dziękujmy, za to co dziś mamy,
w dalszym też rozwoju, patrzmy o co gramy,
by wysiłek w postęp, nie został zepsuty,
a świat już mniej zdrowy, nie został zatruty.
               Krzysztof Roszczyk
 
00:50, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (8) »
wtorek, 14 listopada 2006
ZŁO I DOBRO
Bywa, zło i dobro, w jednej parze chodzi,
i tak walczą z sobą, w człowieku, na świecie,
zło chciałoby rządzić, dobro się nie godzi,
mówią o tym w radiu, TV, internecie.
Zło zadaje ciosy, dobro je łagodzi,
zmniejsza ból, co ze złem został przyniesiony,
zło niszczy, tratuje, dobro szczęście rodzi,
i w ten sposób układ jest zrównoważony.
Gorzej, gdy zło samo gdzieś się ulokuje,
wtedy to dotkliwość jego mocno wzrasta,
człowiek nadaremnie dobra oczekuje,
a bywa, że sam, także w zło obrasta.
Gdy jest samo dobro – nie zauważamy,
bo nie ma do czego dobra porównywać,
bywa, że czasami, przy różnych okazjach,
chcemy koniecznie, to zło wyszukiwać.
Konkluzja taka z całego wywodu,
zło choć przydatność czasami posiada,
trzeba go tępić, by zła mało było,
dobro niech wszędzie z wszystkimi zasiada.
Dobrzy niech będą: chłopak i dziewczyna,
mąż, żona, przyjaciel, oraz kochankowie,
jeżeli wśród nich, gdzieś zło się pojawi,
to jak je wygonić, niech dobro podpowie.
Krzysztof Roszczyk
17:41, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (3) »
środa, 08 listopada 2006
POLSKA 20-tego WIEKU
Kiedy wiek 20 -ty Polska zaczynała,
w historii niewolę ponad 100 lat miała,
nie miała swych granic, by ją jednoczyły,
tylko trzy zaborcze, które ją dzieliły.
    Z map i podręczników całkiem wymazana,
    przez inne narody prawie zapomniana,
    w umysłach Polaków tylko pamięć żyła,
    że Polska przez wieki ich ojczyzną była.
W 914 - tym zaborcy skłóceni,
roztoczyli wojnę, tu na polskiej ziemi,
dla chwały rządzących zbrojne ich oddziały,
z pożogą wojenną Polskę przemierzały.
    Drogę do wolności Polska torowała
    krwią swoich rodaków, gdy wojna rozbrzmiała,
    w 18 - tym roku tak się zespoliła,
    że wolność i państwo własne wywalczyła.
Gorące umysły i serca Polaków
obroniły Polskę od wschodnich ataków,
fakt ten w skojarzeniu z jej pobożnym ludem,
został odtąd zwany nadwiślańskim cudem.
    Przez ponad dwadzieścia lat Polska istniała,
    jako niepodległa i kraj budowała,
    ucząc swych rodaków: mowy, walki, pracy,
    by swoją ojczyznę kochali rodacy.
Gdy Hitler z Stalinem w 39 - tym
napadli na Polskę, gnębiąc na dwa fronty,
stanęła w obronie swych granic walecznie,
nie mogła się jednak obronić skutecznie.
    Gnębiona, niszczona z dóbr swych okradana,
    nie upadła jednak nigdy na kolana,
    tylko wciąż walczyła śląc swoich żołnierzy,
    w wielkie krwawe boje w obronie macierzy.
Wojna która w Polsce swój początek wzięła,
świat cały zasięgiem swoim ogarnęła,
na wszystkich jej frontach walczyli Polacy,
jako najdzielniejsi, podobno są tacy.
    Po Drugiej Światowej, Polska odzyskała
    swoją pół państwowość, która jej dawała
    prawa narodowe w wolności zachwiane,
    bo z racji ustroju z Moskwy sterowane.
Choć totalitarne rządy narodowe
swoich przeciwników skracały o głowę
lub ich zamykały do obozów karnych,
Polska jednak żyła, choć w warunkach marnych.
    Polska budowała, a także kształciła
    swych obywateli i tym podnosiła
    rangę i znaczenie we współczesnym świecie,
    nie patrząc że Sowiet polityką gniecie.
Zmieniali się ludzie, z nimi rządy, władze,
wspierani rozsądkiem, no i na odwadze,
kierowali Polskę by się rozwijała
i wezwaniom czasów dorównać umiała.
    Ustrój, co idee swe głosił dla ludów,
    w zanadrzu zawierał masę oszustw, brudów,
    i ci którzy pierwsi w tym się rozeznali,
    jego złe praktyki omijać starali.
Gdy w Moskwie Gorbaczow, wielki mąż i prawy,
uznał rządy w Polsce, za sprawę Warszawy,
Warszawa zaś reżym nieco rozmiękczyła,
wtedy demokracja w Polsce się zrodziła.
    Rok osiemdziesiąty dziewiąty jest znany,
    jako ten, co zaczął wprowadzać przemiany,
    w całej gospodarce, jak też ustrojowe,
    mające zapewnić trendy rozwojowe.
O tym że potrzebne były w świecie zmiany
prawie każdy Polak jest dziś przekonany,
pytanie jest tylko, czy to co zmieniono,
zrobione jest dobrze, czy coś spartaczono?
    Wiek 20 - ty właśnie dobiegnął już mety,
    jednym był pomyślny, innym mniej niestety,
    wiele się w tym czasie w Polsce wydarzyło,
    wytrwałym do końca wieku się dożyło.
Wiek to wielu wojen, wśród nich dwie światowe,
miliony żyć ludzkich potraciło głowę,
miliony straciły swych bliskich i domy,
niezliczoną ilość zgniotły nieszczęść gromy.
    Lecz także i chlubne karty wieku były,
    niejedne narody swe państwa stworzyły,
    odzyskały wolność narody gnębione,
    zbudowały domy w wojnach potracone.
Technika na świecie tak się rozwinęła,
że nieraz marzenia nawet prześcignęła,
elektryczność, transport, radio, telewizja,
auta, komputery - to jest wieku wizja.
    A ile radosnych przebiegło wydarzeń,
    ile narodziło fantastycznych marzeń,
    ile serc zabiło w szczęśliwej godzinie,
    spełniło się życzeń najlepszych w rodzinie.
Ci którzy w dwudziestym wieku w Polsce żyli,
myślę że się w życiu nigdy nie nudzili,
bo był to wiek barwny, trudny i ciekawy,
z okresami walki, pracy i zabawy.
    Za jego dni piękne złóżmy dziękczynienia,
    nowemu przekażmy najlepsze życzenia,
    aby był szczęśliwy, pomyślny, wspaniały,
    dla pokoleń przyszłych i tych co przetrwały.
Krzysztof Roszczyk
17:46, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (7) »
niedziela, 05 listopada 2006
WYCIECZKA PO SZCZĘŚCIE

By nie dociekać: gdzie, komu i kiedy,

w podróż po szczęście wkrótce się wybieram,

a że w gromadzie weselej wędrować,

wszystkich, też chętnych, ze sobą zabieram.

    Szczęścia jest dużo, chodzi ulicami,

    lub nad strumieniem przysiadło cichutko,

    trzeba go dotknąć, zajrzeć prosto w oczy,

    i się uśmiechnąć do niego milutko.

Ci którzy zechcą jechać wraz ze mną,

powinni zabrać z sobą uśmiech słodki,

miejsca jest dosyć, wystarczy dla wszystkich –

i na życzenie – jedno dla Stokrotki.

    Chociaż cieszymy się ze szczęścia innych,

    nie każde szczęście dla wszystkich pasuje,

    gdy Ci potrzebne, poszukaj swojego,

    swoje na każdą okazję smakuje.

        Krzysztof Roszczyk      

14:46, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (11) »
czwartek, 02 listopada 2006
PODZIĘKOWANIE
Mili Państwo! Serce mi podpowiada,
żeście mi wszyscy serdecznie przyjaźni,
ja przy Was, młodszym czuję się tak wiele,
że jeszcze nie zamknę mojej wyobraźni.
    Chciałbym jak najdłużej z Wami się spotykać,
    i jeśli mym myślom Opatrzność pozwoli,
    lepsze lub gorsze, co jest kwestią gustu,
    Krzysio wierszyki jakieś nagryzmoli.
Dziękuję za wsparcie, bardzo mi pomocne,
które bytnością u mnie zaznaczacie.
moje tworzenie staje się owocne,
gdy swą serdeczność dla mnie przelewacie.
    Strofy niniejsze chciałbym dedykować,
    tym którzy bloga mego odwiedzają,
    i podziękować tym co w komentarzach,
    na moim blogu, ślad swój zostawiają.

        Krzysztof Roszczyk

23:58, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (7) »
OSTATNIA PODRÓŻ
Niedługo chyba odjadę,
tam gdzie się nie wybieram,
chociaż w kolejce na podróż,
łokciami się nie rozpieram.
    Choć chciałbym zostawić po sobie,
    wszystko w najlepszym stanie,
    czy wówczas kiedy odjadę,
    pamięć po mnie zostanie?
Czy wspomni choćby przez chwilę,
ktoś ze wspólnego grona?
czy może pamięć wraz ze mną
zostanie też wydalona?
    Może dołączę też do tych,
    co wcześniej się w podróż wybrali,
    zawiozę im wieści o was,
    powiem: jesteście wspaniali!

            Krzysztof Roszczyk

12:33, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (8) »