Piękne jest życie choć nie zawsze łatwe.
Archiwum
O autorze
Kategorie: Wszystkie | różne spostrzeżenia | wiersze
RSS
piątek, 29 lutego 2008
KURACJUSZ
Kuracjusz przeważnie, to ta część narodu,
która o swe zdrowie nie dbała za młodu,
i teraz próbuje przez różne wybiegi,
poprawić swe zdrowie stosując zabiegi.

Często te zabiegi przeróżne bywają
i nie zawsze pewne, czy zdrowia dodają,
mowa o zabiegach nie tych od lekarza,
ale o tych, które stosować się zdarza.

Przyjmowane zawsze z wiarą w moc ich wielką,
nieraz stosowanych ponad miarę wszelką,
jakie to zabiegi, jak się je stosuje,
zaraz nieco z grubsza, sens ich odnotuję.

Na przykład: gdy chandra kogoś mocno gniecie,
to niech nie wymyśla, jak to źle na świecie,
tylko niech zakupi flaszeczkę, połówkę
i tak z niej pociąga, aż zaćmi swą główkę.

Choć to sposób prosty jednak nie wypada,
by przy tym zabrakło: sąsiadki, sąsiada,
idąc więc do sklepu, na wypadek wszelki,
kupujcie od razu najmniej trzy butelki.

Gdy zawartość flaszek obciągać będziecie,
warto rzec „na zdrowie", o nie chodzi przecież,
zależnie co komu na zdrowiu doskwiera,
niechaj do choroby napoje dobiera.

Ażeby skuteczność po wypiciu do dna,
bez żadnej dyskusji była niezawodna,
na kaca weź klina, piwo na trawienie,
wiśniówkę do smaku, koniak na krążenie.

Jeżeli zaś wszystko będzie wymieszane,
to skutki zabiegów są ogólnie znane,
ich skuteczność wielką niektórzy poznali,
tak że im lekarze kurację skracali.

Bo po co kuracja? niech mi ktoś odpowie -
ważniejsza kuracja, czy też nasze zdrowie?

             Krzysztof Roszczyk       

02:39, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (35) »
wtorek, 26 lutego 2008
GALAPAGOS
O Galapagos! Nieznana kraino,
ognista lawo, z głębin oceanu.
Masz tyle wdzięku, że aż podziw budzisz,
do pożądania doprowadzasz stanu.

Czemu tak daleko jesteś położona,
że Cię dosięgnąć, ja już nie potrafię,
czas mój upływa, a statek dziurawy,
kompas zgubiłem, do celu nie trafię.

Wybacz mi proszę, że nic prócz podziwu,
nie mam dla Ciebie, wyspo moich marzeń,
chciałbym Cię dotknąć, spojrzeć w Twe oblicze,
i ze spotkania przywieźć pięknych wrażeń.

A może jednak pozostań daleko,
abym o Tobie mógł bez przerwy marzyć,
tylko w marzeniach nie ma żadnych przeszkód,
do tego co nam może się przydarzyć.
                 Krzysztof Roszczyk

15:31, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (18) »
wtorek, 19 lutego 2008
WIDOK PRZEZ OKNO
Słońcem oblane moje okno na świat,
wzrok mój wybiega za pokoju ściany,
za nim wędrują me myśli skłębione,
na teren zdarzeń, w którym film był grany.

Film o człowieku dawno urodzonym,
który szczęśliwie zaczynał swe życie,
lecz spadły bomby, i huknęły działa,
a ogrom nieszczęść pojawił w zenicie.

Głód, niedostatek: rozgościć się raczył,
muzyką były karabinów strzały,
domy płonęły, rozświetlając niebo,
śmierć zaznaczała wybrańców do chwały.

Kiedy ucichły echa walki zbrojnej,
to co zniszczone, wskrzeszać było trzeba,
życie toczono w siermiężnej oprawie,
że brakowało czasami i chleba.

Człowiek trwał dalej i sięgał po wiedzę,
wokoło niego nieco pojaśniało,
lecz sytuacja dalej trudna była,
bo życie całe z ruin powstawało.

Dorosły człowiek na pracy się skupił,
stworzył rodzinę i zdobył mieszkanie,
w życiu sens znalazł i go pielęgnował,
zawsze potrzebom idąc na spotkanie.

Lecz każda droga ma swoje szlabany,
i człowiek pyta, ile jej zostało?
Coraz ładniejsze są pobocza drogi,
i jak najdłużej jechać by się chciało.

że jeszcze trochę, mówi mu nadzieja,
do której zawsze raźno się uśmiecha,
nie chciałby trafić na jakieś wyboje,
no i po prostu nie chciałby mieć pecha.

Bo wokół niego choć obraz szarzeje,
i prędkość dźwięku nieco spowolniona,
to tyle piękna można jeszcze dostrzec,
i smaków czerpać z dojrzałego grona.

Piękno przyrody, gdzie wzrok sięgnąć może,
piękno miłości w swojej strojnej szacie,
niebo utkane dobrymi myślami,
ciepło na miarę w domowej komnacie.

Nie wiem, czy znacie postać opisaną,
bo ona czasem także u Was gości,
chciałaby patrzeć na Wasze widoki,
które wyraźniej mówią o przyszłości.
                         Krzysztof Roszczyk

09:43, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (32) »
środa, 13 lutego 2008
WALENTYNKO DROGA
Czekam na Ciebie Walentynko droga,
przyjdź do mnie dzisiaj, po ten kwiat paproci,
a przy okazji spróbujemy wina,
i kilka smacznych, znanych Ci łakoci.

Co? Ty nie jesteś żadną Walentynką,
a masz na imię: Danka, Ewa, Ania,
to przyjdźcie wszystkie, albo jeszcze więcej,
ja Was nauczę Walentynkowania.

Aby weselej mogło być Wam u mnie,
to urządzimy tańce i swawole,
będziecie mogły u mnie robić wszystko,
jeśli będziecie miały taką wolę.

Hola! Czy ja się gdzieś nie zapędziłem,
w prezentowaniu swoich możliwości,
może przestańcie słuchać mych przechwałek,
i w Walentynki znajdźcie swe miłości.

Odnajdźcie takie by Walentynkować,
snując wesołe i miłe igraszki,
troski i smutki wyrzućcie do kosza,
i nie szukajcie ich gdzieś na dnie flaszki.

Takim przesłaniem ja do Was się zwracam,
mili Panowie, oraz drogie Panie,
każda okazja dobra do kochania,
ale specjalna - Walentynkowanie.
                 Krzysztof Roszczyk

http://pl.fotoalbum.eu/krzysztof70

20:47, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (39) »
sobota, 09 lutego 2008
KIM JESTEM
Jestem żeglarzem i chwytam wiatr w żagle,
płynę do portu, bo czas mój też płynie,
moje kompasy są tak ustawione,
że łódź ma na pewno portu nie minie.

Jestem wędrowcem, który zna kierunek,
i swoje szlaki do celu przemierza,
celu nie minę, bo mam wmontowany,
zegar co czas mój dokładnie odmierza.

Mam swoją kolej, która mnie dowiezie,
do mojej stacji, gdzieś na końcu trasy,
wrócić się nie da, bo nie mam na bilet,
nieosiągalnej, zgromadzonej kasy.

Mam swoją świecę, która wciąż się jarzy,
i jest odporna na wszelkie podmuchy,
lecz ma swą długość i gdy się dopali,
niedostrzegalne będą moje ruchy.

Lecz nim to wszystko dobiegnie swej mety,
to czerpię radość z powodu istnienia,
a o tym co ma kiedyś tam nastąpić,
czasem przypomnę, jakby od niechcenia.

                   Krzysztof Roszczyk

13:09, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (38) »
wtorek, 05 lutego 2008
MOJA MODLITWA
Posiałeś Panie piękne ziarno życia,
które się zmienia i ciągle pięknieje,
siejesz też miłość potrzebną do trwania,
rys naszych dążeń, a także nadzieję.

Jeżeli wszystko za sprawą Twą mamy,
i wdzięczność za to Tobie oddajemy,
to czemu także nas obdarowujesz,
tym czego wcale od Ciebie nie chcemy.

Nie chcemy by nam, wkraczały do życia,
gniew i nienawiść, zemsta i głupota,
a wiódł nas poprzez ścieżki codzienności,
jakiś nikczemny: krętacz czy despota.

Zabierz o Panie wszystko co niedobre,
nie strasz nas piekłem i nie wódź zbawieniem,
pozwól się cieszyć pięknem któreś posiał,
osłoń i chroń je przed ciągłym brudzeniem.

Wysyp nam więcej szczęścia i radości,
zwiększ trochę miejsca na polu kochania,
wskaż parę ścieżek wiodących po lepsze,
i daj przychylność do świata poznania.
              Krzysztof Roszczyk

17:27, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (28) »
sobota, 02 lutego 2008
PRZYTUL SIĘ
Przytul się do mnie bym poczuł Twą bliskość,
i Twoje serce przy moim zobaczył,
ukoił troski, które mnie nurtują,
a także sprawcom moich trosk wybaczył.

Ty mi dodajesz otuchy, nadziei,
z Tobą mi łatwiej po ścieżkach wędrować,
przy Twoim wsparciu jakie mi zapewniasz,
z nieprzychylności mogę kpić, dworować.

To że doceniasz także mą życzliwość,
moje działania są dla mnie łatwiejsze,
i łatwiej mogę spełniać swe zamiary,
a moje życie staje się piękniejsze.
             Krzysztof Roszczyk

13:55, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (22) »