Piękne jest życie choć nie zawsze łatwe.
Archiwum
O autorze
Kategorie: Wszystkie | różne spostrzeżenia | wiersze
RSS
wtorek, 25 stycznia 2011
MEDYCYNA PO POLSKU

Czy to są cechy naszej polskiej nacji,
którymi każdy Polak wielce słynie,
bardzo zaradny w każdej sytuacji,
zna się na wszystkim, również medycynie?
 
Skąd się to bierze, możemy zgadywać,
ale ja wejdę w wątek tej przyczyny,
w której to Polak, woli sam się leczyć,
mija lekarzy, i ich medycyny.
 
Bo jak się leczyć u światłych lekarzy,
kiedy to dostęp, do usług, nie skory,
a w Służbie Zdrowia widoczny jest system,
od jej pacjentów, chyba bardziej chory.
 
Jeśli w chorobie, stanę się pacjentem,
takim z przypadku, dla mnie i lekarza,
nie mam pewności, jak zgłębi mój problem,
i swą diagnozę, jak w mój umysł wdraża.
 
To już precedens, do samo leczenia,
więc zdolny Polak wieści zaczerpuje,
co, czym ma leczyć, i jak lek zażywać,
i się wyleczy, albo rozchoruje.    
 
Wszystko kosztuje, i to bardzo wiele,
a w mej przychodni, by dowieść tych racji,
i jej pacjentów skutecznie wystraszyć,
niestrawny system, jest już w rejestracji.
 
Gdy na leczenie pieniędzy za mało,
i się wprowadza drogie wymagania,
mówiące o tym, że do specjalistów,
od internisty trzeba skierowania.
 
Nie wiem kto uknuł taką procedurę,
bo to utrudnia, i krocie kosztuje,
pachnie zamachem, na społeczną kasę,
zbędne wizyty komuś tam funduje.
  
Tu jest widoczna, gierka hazardowa,
która pacjentów, z przychodni wygania,
i do prywatnych spycha gabinetów,
by zwiększyć szansę, na nich zarabiania.
 
To nieuczciwe, zrodzone na górze,
w zgiełku, z hasłami poprawy usługi,
opowieściami, jak biedna jest kasa,
i Służba Zdrowia, jakie to ma długi.
 
Pesymistycznie naświetliłem problem,
ale nie wszystko może jest stracone,
Polak potrafi, może więc w łeb wlejmy,
prawdę, o tym że, ma być naprawione.
 
Dobrze by było, byśmy byli zdrowi,
gdy Służba Zdrowia niemoc swą wyraża,
ale jeżeli już zachorujemy,
nie leczmy sami, idźmy do lekarza.
       Krzysztof Roszczyk
 

21:20, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (18) »
piątek, 21 stycznia 2011
FAKTY Z MOJEGO ŻYCIORYSU

Opowiadanie I

Chcecie to wierzcie, albo przeczytajcie,

fakt jest niezbity, że się urodziłem,

i jak w zwyczajach, to wówczas bywało,

z mamy cycusia, słodkie mleczko piłem.

 

Kiedy podrosłem, byłem nauczany,

do szkół chodziłem, by wiedzę zdobywać,

najtrudniej chyba było się nauczyć:

kiedy zamilknąć, kiedy się odzywać.

 

Umiejętności: mówić albo milczeć,

do dziś niestrawne są dla osób wielu,

dlatego czasem, gdy coś palnę nie tak,

słyszę podpowiedź: hamuj przyjacielu.

 

Opowiadanie II

Kiedy urosłem, stałem się mężczyzną,

przestała karmić mnie moja mamusia,

zacząłem szukać, nie wiedząc co i jak,

i się zaczęło, takie usia siusia.

 

Kto szuka, znajdzie, ja także znalazłem,

prawie  to wszystko, co miała mamusia,

i jeszcze więcej, ale o tym cisza,

wyznam jedynie, znalazłem cacusia.

 

Wszystko się pięknie dalej potoczyło,

no a w szczegółach, historia osądzi,

mogłem co chciałem, nie mogłem jedynie,

spytać: kochanie, powiedz kto tu rządzi.

 

Opowiadanie III

Mijają lata, nie chce mi się starzeć,

wiem, że los starych, zbyt lekki nie bywa,

bo młodym, zdrowym, wszystko rośnie w górę,

no a tym starym, nawet spada krzywa.

 

By się nie nudzić, czekając na starość,

piszę   wierszyki, jakie to już wiecie,

że chcę do setki, winna starczyć setka,

taki mam zamiar, i tak mi się plecie.

 

Ci co czytają, te moje wywody,

niechaj nie robią zbyt zdziwionej miny,

nie jestem winien, że me serce puka,

wszystkiemu jednak winne są dziewczyny.

   Krzysztof Roszczyk

 

PS

Miałem napisać trzy opowiadania,

nie wiem Belito, czym spełnił zadanie,

bo mi ostatnio prozą nie wychodzi,

musiałem włączyć, w mą treść, rymowanie.

01:16, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (14) »
piątek, 14 stycznia 2011
POGLĄD NA REINKARNACJĘ
Czy wierzę w reinkarnację?
Czasami, tylko przez chwilę,
gdy z doczesnego żywota,
do chmur fantazji wychylę.
 
Chciałbym być wówczas kimś innym
na przykład: orłem, lub smokiem,
szybował bym ponad ziemią,
cieszył się pięknym widokiem.
 
Jednak, czy mógłbym się cieszyć,
z swej drapieżności i siły,
tak, jak się cieszę obecnie,
gdy jestem dla innych miły?
 
No a wśród zwierząt też mamy:
korniki, ślimaki, szczury,
czy wśród wymienionych, właśnie,
od ludzi ma lepiej który.
 
Przecież los zwierząt jest gorszy,
niż przeciętnego człowieka,
więc chcę pozostać wśród ludzi,
zwierzę niech na mnie nie czeka.
 
Jeślibym miał się odradzać,
z moją duszyczką wśród ludzi,
to mogłoby być ciekawe,
gdy nowe, mnie nie utrudzi.
 
Mógłbym jedynie się cieszyć,
dzieląc los przyszły: wybrańca,
gorzej by było natrafić,
na dolę: wiodącą skazańca.
 
Zostać aniołem, diabłem,
podobno jest szansa taka,
lecz wiedza na temat: mierna,
to co dociera, to klaka.
 
Gdzie moja dusza zamieszka,
kwestia jedynie poglądu,
na ziemi nikt nie ogłasza,
wyroku boskiego sądu.
 
Chciałbym jedynie, by dusza,
moja, w przestrzeni została,
tych którzy żyją na ziemi,
w dobrych dążeniach wspierała.
 
Czy nasza dusza, to mrzonki,
takowe  wiedzą nie wsparte,
to czy ją mamy, lub jej brak,
nie wiem, nie pójdę w zaparte.
    Krzysztof Roszczyk
p.s. z inspiracji wpisu na blogu Belity 
22:54, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (18) »
środa, 05 stycznia 2011
ABY DO SETKI
Niektórzy mówią: aby do jutra,
innym znów razem: aby do wiosny,
ja w zawołaniu swój okrzyk miewam:
zachęcający, piękny, radosny.
 
Gdy mi coś czasem nie funkcjonuje,
słyszę w pobliżu, odgłos karetki,
udaję, że się tym nie przejmuję,
i mówię sobie: aby do setki.
 
Przecież trzy czwarte właśnie zaliczam,
ósmego  stycznia, w bieżącym roku,
ta jedna czwarta, to mały Picuś,
nim się obejrzę, będzie po skoku.
 
Jeśli nie macie nic na przeciwko,
słodycz zawińcie w piękne serwetki,
i mi wyślijcie na mój blog w necie,
z życzeniem: abym dobiegł do setki.
       8 Styczeń 2011
Uzupełnienie
Osiemdziesiątkę, właśnie zaliczam,
bo na nią przyszła, ta pora roku,
skąd jest już bliżej, do mojej setki,
i coraz więcej, z lat mych, uroku.
        8 Styczeń 2016
     Krzysztof Roszczyk 
16:18, krzysztof70-36 , wiersze
Link Komentarze (32) »